Investpedia logo
| Zarejestruj

REKLAMA

warning

Wykryto AdBlocka! Nie wszystkie treści zostaną wyświetlone.
Wyświetlamy tylko niewielką ilość reklam, która prawie w ogóle nie ogranicza korzystania z użytkowania Investpedii.

Ikona edytuj

Ten artykuł nie jest wystarczający i wymaga aktualizacji. Jeśli jesteś autorem, możesz go edytować tutaj.

Autor avatar Łukasz Plewa (Inwestor)
Tradycyjne mądrości mogą zawierać dużo tradycji i mało mądrości. - Warren Buffett
Liczba odsłon 271
Dodano dnia 2018-10-14 08:59:46
Aktualizacja 2019-03-19 23:54:26
Słowa kluczowe bessa fazy bessy
Kategoria Trend
Bibliografie
  • William ONeil - Skuteczny inwestor
  • Victor Sperandeo - Trader Vic
  • John J. Murphy - Analiza techniczna rynków finansowych
  • Guy Spier - Moja droga do inwestowania w wartość
  • Zenon Komar - Sztuka spekulacji po latach
Materiały powiązane
Narzędzia
siedem okresów bessy
WIG. Interpretacja hossy i bessy dla wielu graczy jest odmienna. Na przykład Victor Sperandeo uważa, że bessa powinna spełniać dwa warunki: 1). Czas trwania powinien być nie krótszy niż 6 miesięcy, 2). Spadek cen powinien wynosić minimum 15 procent.
bessa na KGHM
Spadek akcji KGHM o 86% w ciągu roku. Większość spółek notowanych na parkiecie jest warta mniej, niż jesteśmy to sobie wyobrazić. To tak, jakby ktoś płacił ci złotówkę za każde 50 groszy
cykl bessy
WIG. Bessa charakteryzuje się trzema fazami: upadkiem nadziei, spadkiem zarobków oraz paniczną wyprzedażą.
bessa 2008
WIG. Jak dotąd na pytanie dlaczego krach w 2008-09 był tak duży, żadna uczelnia na czele z profesorami ekonomii nie potrafiła udzielić odpowiedzi.
fazy hossy i bessy
Fazy hossy oraz bessy
Pozostałe od autora
Licencja cc cc-by cc-nc cc-nd [?]
Spis treści
  1. Bessa nie jest przyjemnym okresem dla posiadaczy akcji
  2. Występują trzy fazy bessy (według Dowa)
  3. Nie łatwo jest oprzeć się powszechnej panice
  4. Statystyki
  5. Dno bessy

Bessa nie jest przyjemnym okresem dla posiadaczy akcji


Bessa to inaczej rynek niedźwiedzia. Niedźwiedź przygniata swą ofiarę, ściąga ją w dół. Najczęściej spowodowana jest złym stanem całej gospodarki. Na rynku, na którym dominuje podaż ceny otwarcia są często wyższe, ale za to pod koniec dnia sprzedający ściągają je na nowe minima. Ponadto w ujęciu średnioterminowym, ceny zwykle szybciej spadają niż rosną.
Czasami zdarzą się dni, kiedy w bessie ceny na pewien czas odbiją od dna i zaczną rosnąć. Kilka pierwszych dni (nie dłużej niż 5) nie powinno nikogo dziwić, ponieważ trend dominujący nadal jest spadkowy.
Bessa nie pojawia się z dnia na dzień. Jej symptomy możemy rozpoznać już dużo wcześniej, zanim się pojawi. Należy uważnie śledzić stan naszej gospodarki, sytuację polityczną, zmiany stóp procentowych, kurs dolara oraz euro.

Występują trzy fazy bessy (według Dowa)


Według teorii Dowa bessa składa się z trzech zasadniczych faz:

  • Upadek nadziei, zgodnie z którą kupowano akcje po cenach znacznie przewyższających ich wartość (przewartościowanych). To etap, gdzie wtajemniczeni sprzedają na zwyżkującym rynku akcje, ponieważ porzucone zostają nadzieje co do poprawy wyników przedsiębiorstw.
  • Spadek zarobków oraz aktywności gospodarczej. Słabnąca aktywność gospodarcza zostaje zauważona dla reszty tłumu. To czas, gdzie firmy mają mniejsze zyski.
  • Paniczna wyprzedaż niemal wszystkich aktywów na rynku, spowodowana decyzjami osób, które zdecydowały się spieniężyć wszystkie straty. W tym okresie rynek nie dba o wartość i stabilność danego przedsiębiorstwa, lecz wycenia je niżej, niżej, wciąż niżej. To wtedy zawodowi inwestorzy korzystają z okazji i akumulują akcje, które będą stanowić doskonałą okazję do zarobku. Zniżkom towarzyszy wzmożona podaż, która trwa do kilku tygodni.

Bessa rozpoczyna się w momencie, kiedy obie średnie: przemysłowa i transportowa, przełamią ostatnią korektę hossy. W dzisiejszych czasach takimi średnimi mogą być indeksy, np. WIG40 oraz WIG20. Pamiętajmy jednak o stosowaniu potwierdzenia dwóch indeksów (jako średnich) względem siebie, tak jak to ma miejsce w teorii Dowa, gdzie obie średnie muszą się potwierdzać.

Nie łatwo jest oprzeć się powszechnej panice


Podczas gdy inni szukają schronienia w gotówce, tacy goście, jak Buffett, Fischer, Graham czy Dodd zacierają ręce z powodu nadarzającej się okazji. Ale trzeba mieć pieniądze, które na takie okazje czekają. A większość wtedy ich nie ma, ponieważ straciła je wskutek kryzysu.

Upadek Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku spotęgował jedynie falę spadków. Co ciekawe, w tym samym roku agencja ratingowa Moody’s wystawiła tym akcjom rating AAA (i innym firmom, które również upadły – cóż za zadziwiający zbieg okoliczności), pomimo iż wielu światowej sławy inwestorów (np. David Einhorn) podczas prezentacji niecały rok wcześniej rozłożyło bank na czynniki pierwsze i dowiodło, jak niebezpieczne jest inwestowanie w tę firmę. Wszyscy wielcy inwestorzy doskonale wiedzieli, że trzeba ten bank omijać z daleka, a mimo to wielu inwestorów indywidualnych nadal trzymało ich akcje.
Firma Moody’s wyraża jedyne swe opinie na temat wiarygodności i nikt nie pociągnie ją do odpowiedzialności za chybione decyzje.
Pamiętam doskonale, jak dzwonił do mnie pewien doradca z prestiżowego biura w celu zapewnienia, że jest to bardzo bezpieczna i dochodowa inwestycja. Gdybym go posłuchał, straciłbym wszystkie swoje zainwestowane pieniądze.

Pewnego razu Guy Spier w liście do akcjonariuszy napisał: Z prostej statystyki wynika, iż prędzej czy później fundusz może stracić nawet 50 procent swojej wartości. Wynika to z prostej statystyki. Burzliwe okresy na rynku od czasu do czasu występują i nie oszczędzają nikogo. Jedyne, co możemy zrobić, to przewidzieć zawczasu jego wystąpienie.
Wielu profesjonalistów podczas kryzysu traci nawet połowę majątku, a mimo to zachowuje zimną krew i pozostaje wiernym swym zasadom inwestycyjnym. Wiedzą oni, że jeśli tylko przetrzymają ten okres, wyjdą z tego obronną ręką.

Statystyki


Według naszych badań od początku istnienia giełdy mieliśmy do czynienia z co najmniej siedmioma bessami, co daje średnią cyklu na poziomie trzech lat i jednego miesiąca (47 miesięcy). W odróżnieniu od Wojciecha Białka, nie uwzględniamy takich okresów, jak: 1991–1992, 1997–1998 czy chociażby 2004–2005 z tego względu, że spadki te były dość krótkie, aby uznać je za bessę. Co ciekawe, w latach 2003–2006 najdłuższy ruch spadkowy dla średniej WIG wynosił dwanaście tygodni, co daje spadek na poziomie niewiele ponad 16 procent. Z technicznego punktu widzenia dla WIG faktycznie doszło do przełamania dołków korekt z ostatnich cyklów hossy, jednak traktujemy je raczej jako naruszenie. Wątpliwości budzi również spadek cen w 2011 roku – równie dobrze można uznać go za korektę wtórną, która zatrzymała się na ostatniej korekcie, choć także ją naruszyła. Natomiast w roku 1991 trudno cokolwiek analizować, skoro giełda nie miała jeszcze nawet pierwszych urodzin, a handel odbywał się raz w tygodniu przy zaledwie kilkunastu spółkach.
Średnia spadków dla przedstawionych siedmiu pełnych cyklów bessy wyniosła 43,75 procent dla WIG-u.
Między rokiem 2004 a 2008 ceny akcji wzrosły średnio o 240 procent. Następnie, licząc od połowy 2007 roku, w ciągu dziewiętnastu miesięcy akcje spadły niemal o 70 procent. Jeśli jakimś cudem udało ci się uczestniczyć w każdym tym ruchu zwyżkowym, a następnie poniosłeś stratę w wysokości średniej indeksowej, to w najlepszym przypadku wyszedłeś na zero. Była to najgorsza dotychczasowa bessa na warszawskiej giełdzie.
Bessa nie oszczędza nikogo. Akcje Berkshire Hathaway zarządzanego przez Warrena Buffetta w latach 2007–2009 straciły ponad połowę na wartości (w grudniu 2007 roku kosztowały ponad 150 tysięcy dolarów, a półtora roku później – nieco ponad 70 tysięcy), Gay Spier i inni inwestorzy stracili ponad 40 procent swego kapitału, a wiele funduszy hedgingowych po prostu wyparowało.

Dno bessy


Bessa kończy się masową kapitulacją posiadaczy akcji. To czas, kiedy zawodowcy kupują po najbardziej atrakcyjnych cenach. To czas zwątpienia tłumu, żalu, rozpaczy i bankructw. William O’Neil zbadał w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat ruchy wszystkich amerykańskich spółek i stwierdził, że najlepsze firmy tracą średnio 70 procent i nigdy więcej nie osiągają swych poprzednich poziomów (maksimów cenowych). A jeśli już się to uda, to potrzeba na to aż pięciu lat, a niekiedy nawet więcej.
Bessa zawsze kończy się paniką sprzedaży. Jest to strach, który wynika z rozczarowania i upadku nadziei. Strach tak gwałtowny i paraliżujący, że nie ma w nim miejsca na nadzieję. Zapytani przez nas gracze, co czuli, sprzedając akcje w samym dołku bessy, odpowiadali jednogłośnie: ulgę. Co ciekawe, ulga, jakiej doświadczyli, dominowała nawet kilka tygodni później, kiedy ceny odbijały i podwajały swą wartość. Dopiero po jakimś czasie przyszło rozczarowanie i zdenerwowanie.
Dno bessy to stan, z którego wszyscy uciekli już z rynku. Część inwestorów przeszła na gotówkę, a pozostała część nie miała już nawet czego realizować, ponieważ zbankrutowali. Przykład ten doskonale ilustruje masową emocjonalną decyzję i głupotę tłumu. Jeśli twoja strategia wygrywa w dłuższym terminie, to nie ma podstaw, by przejmować się dosadnie krótkoterminowymi wahaniami.
Podczas krachu ceny 75 procent spółek spadają do absurdalnie niskich poziomów. To doskonała okazja, która zdarza się raz na kilka lat. Pisząc te słowa, nie jestem w stanie wyrazić trudności, jakie wtedy panują. Cały rynek spada dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Nastroje są tak fatalne, że utożsamiamy się z całą tą sytuacją. Mówiąc inaczej, zaczynamy myśleć w sposób podobny co inni. Kiedy jest źle, a podczas kryzysu słowo źle to za mało powiedziane, jest cholernie źle, aby iść pod prąd i kupować w momencie, gdy inni sprzedają.
Koniec kryzysu charakteryzuje się brakiem jakiejkolwiek nadziei. Będzie tylko gorzej – oto, jakie przekonania panują w tym czasie. Wielu wtedy spienięża akcje i przechodzi na gotówkę. Zamyka rachunki maklerskie, nie chce mieć nic do czynienia z całym tym szwindlem. Nagonka medialna tylko potęguje skalę tego zjawiska i wywiera jeszcze większy wpływ na inwestorów.

Victor Sperandeo

Rynki bessy utrzymują się zazwyczaj krócej niż rynki hossy, zaś pierwotne wahnięcie na rynkach bessy ma podobny zasięg, ale trwa krócej niż na rynkach hossy.

Victor Sperandeo

Opinie

tylko dla zalogowanych