Investpedia logo
| Zarejestruj

REKLAMA

warning

Wykryto AdBlocka! Nie wszystkie treści zostaną wyświetlone.
Wyświetlamy tylko niewielką ilość reklam, która prawie w ogóle nie ogranicza korzystania z użytkowania Investpedii.

Ikona edytuj

Ten artykuł nie jest wystarczający i wymaga aktualizacji. Jeśli jesteś autorem, możesz go edytować tutaj.

Autor avatar Łukasz Plewa (Inwestor)
Tradycyjne mądrości mogą zawierać dużo tradycji i mało mądrości. - Warren Buffett
Liczba odsłon 61
Dodano dnia 2019-03-08 16:48:51
Aktualizacja 2019-03-19 13:13:29
Słowa kluczowe koszty transakcyjne slippage prowizje
Kategoria Giełda
Bibliografie
  • Alexander Elder - Zawód inwestor giełdowy
  • Zenon Komar - Sztuka spekulacji po latach
Materiały powiązane
Narzędzia
Pozostałe od autora
Licencja cc cc-by cc-nc cc-nd [?]
Spis treści
  1. Koszty transakcyjne oraz slippage
  2. Gra o sumie minus
  3. Prowizje
  4. Slippage
  5. Pozostałe opłaty

Koszty transakcyjne oraz slippage


Transakcje na rynku sięgają 1792 roku, gdy dwunastu maklerów postanowiło otworzyć klub NYSE i wprowadzić opłaty za każdą przeprowadzoną transakcję.
Dziś za przyjemność uczestnictwa w grze płacisz nie tylko prowizje od kupna lub od sprzedaży, ale także ponosisz koszty prowadzenia rachunku, podatki od zysków kapitałowych oraz koszty slippage. Pieniądze te trafiają do maklerów, doradców, administracji i urzędów, niezależnie czy jesteś wygrywający czy przegrywający (za wyjątkiem podatku).

Gra o sumie minus


Oznacza to, że zanim wejdziesz w tę grę, masz mniejsze szanse na wygraną niż porażkę. Amatorzy o tym zapominają i wciąż wierzą, że giełda jest grą o sumie zerowej. Jeśli stracisz tysiąc złotych, to ktoś inny je musi wygrać. Ale pomiędzy tobą a drugim graczem stoi makler, giełda, urząd… a więc pośrednik, który pobiera prowizje (i podatki od zysków) za przywilej uczestnictwa w tej zabawie. Wprawdzie możesz uniknąć płacenia podatku, jeśli: 1). jesteś posiadaczem konta IKE lub IKZE, 2). nie zarobiłeś ani grosza w tym roku. Wychodzimy więc z założenia, że gra na giełdzie jest bardziej ryzykowna, niż byśmy tego chcieli.

Prowizje


Wysokości prowizji jest niezwykle ważna. Jeśli chcesz zarobić na giełdzie, najpierw musisz utrzymać swego maklera, urząd, a dopiero później siebie. Koszty odgryzają kawałek twojego tortu, niezależnie czy zdążysz go zjeść czy nie – mówił Alexander Elder. Z kolei tych, którzy nie zwracają uwagi na prowizje, nazwał marzycielami.
Amatorzy zbyt często przeprowadzają transakcje. Koszty prowizji i slippage’u doprowadzają ich do bankructwa. Prowizje wyniszczają rachunek amatorów tak szybko, jak często przeprowadzają oni zlecenia.

Pamiętaj: giełdy stale potrzebują dopływu nowej gotówki, aby móc się utrzymać. Wymagają od nas zapłacenia wysokiej ceny za przywilej uczestnictwa w niej, oferując możliwość zarobienia bardzo dużych pieniędzy w krótkim czasie.

Na przykład daytraderzy znani są z tego, ze potrafią połowę, a nawet więcej wszystkich zysków oddawać maklerom. Wprawdzie takie jednodniowe zlecenia są tańsze, ale jest ich tak wiele, że stanowią poważną przeszkodę w osiągnięciu sukcesu.
Wybieraj więc takie strategie, które będą dawać znacznie mniej transakcji, niż przeprowadza je większość osób. Ale też uważaj, aby nie pozostać kolekcjonerem z akcjami na lata.

Slippage


Slippage to koszty, jakie ponosisz w chwili składania zlecenia kupna, akceptując każdą cenę. Jeśli twoja oferta zakupu przewyższa liczbę akcji w ofercie, twoje zlecenie zostanie zrealizowane po coraz to wyższej cenie. Rozróżniamy trzy rodzaje slippage’u:

  • zwykły,
  • spowodowany zmianą ceny,
  • nieuczciwy.

Slippage zwykły jest spowodowany różnicą pomiędzy ofertą kupna a sprzedaży. To nic innego, jak spread w różnicy pomiędzy ceną ofertową (bid) a ceną oferowaną (asked). Na przykład, jeśli chcesz kupić akcje spółki KGHM, musisz zapłacić co najmniej 101,90 złotych, a kiedy chcesz je sprzedać – 101,70 lub mniej. Różnica pomiędzy tymi ofertami to tzw. spread, który trafia do kieszeni biur maklerskich i innych osób. Zwykle spread ma niewielką różnicę. Wszystko tak naprawdę zależy od popularności firmy. Duże, bardzo płynne spółki mają niewielkie różnice pomiędzy cenami, ale zdarzają się też i takie, których różnice wynoszą nawet 10 procent! Dotyczy to szczególnie rynku New Connect, którego należy za wszelką cenę unikać, choćby z tego właśnie powodu.
Slippage spowodowany zmianą ceny to sytuacja, kiedy ceny gwałtownie zaczynają się zmieniać. Są to momenty przesileń i kulminacji, które powodują odchylenia pomiędzy ofertami na niekorzyść uczestników rynku. Nie warto w takich momentach przeprowadzać transakcji. O wiele lepiej jest robić to na spokojnym, stabilnym emocjonalnie rynku, zwłaszcza podczas spadków cen (przy założeniu, że chcemy kupować). Unikać należy także małych, niepłynnych rynków, a zlecenia przeprowadzać wyłącznie po cenie rynkowej.
Trzeci rodzaj slippage’u jest spowodowany nieuczciwymi praktykami niektórych inwestorów z parkietu, którzy chcą obarczyć cię dodatkowymi kosztami. Jeszcze nie tak dawno temu mogłeś zostać obciążony dodatkowymi kosztami, zwłaszcza gdy inwestowałeś na niepłynnych rynkach. Dziś już nad wszystkim czuwa system i nadzór. W czasach dzisiejszych popularną próbą oszustwa jest tzw. frontrunning, polegający na wepchnięciu oferty dużego inwestora o milisekundę przed twoim zleceniem.

Pozostałe opłaty


Oprócz slippage’u istnieją inne wydatki. Niektóre biura maklerskie obciążają inwestorów opłatami za prowadzenie rachunku, inne – za dodatkowe usługi, jak np. oprogramowanie czy notowania w czasie rzeczywistym. Do tego dochodzą różnego rodzaju terminale, popularne głównie na Zachodzie. Wszystkie te opłaty obciążają twój budżet i powodują, że gra staje się nierówna.
Oczywiście twój makler będzie bardzo niezadowolony, kiedy to przeczyta, i nigdy ci nie powie, że to prawda, ponieważ pozostaje to w konflikcie z jego interesami. Musisz zrozumieć. Makler to taki sam gość jak ty czy ja, który ma dom na utrzymaniu, kredyt do spłacenia i psa do wykarmienia. Biuro maklerskie pod względem ekonomicznym nie różni się niczym od piekarni, w której kupujesz ciepłe bułeczki. Obie firmy potrzebują klientów, aby móc się utrzymać.
Koszty transakcyjne to jedno, a uskarżanie się na nie to zupełnie inna sprawa. Od ciebie zależy, jakie płacisz prowizje. Są rachunki z 0,13-procentowymi zleceniami, które oferują bezpłatne prowadzenie konta, oprogramowanie, notowania w czasie rzeczywistym czy prenumeratę dziennika branżowego. Ale są też i takie, za które trzeba płacić dwukrotnie więcej, ponieważ twoje upusty są uzależnione od obrotów, jakie napędzasz maklerowi.

Alexander Elder

Staraj się uzyskać możliwie najniższą prowizję. Bez oporów targuj się o mniejsze stawki. Widziałem wielu maklerów skarżących się na brak klientów – ale niewielu klientów, którzy narzekali na brak maklerów.

Alexander Elder

Opinie

tylko dla zalogowanych