Investpedia logo
| Zarejestruj

REKLAMA

warning

Wykryto AdBlocka! Nie wszystkie treści zostaną wyświetlone.
Wyświetlamy tylko niewielką ilość reklam, która prawie w ogóle nie ogranicza korzystania z użytkowania Investpedii.

Ikona edytuj

Ten artykuł nie jest wystarczający i wymaga aktualizacji. Jeśli jesteś autorem, możesz go edytować tutaj.

Autor avatar Łukasz Plewa (Inwestor)
Tradycyjne mądrości mogą zawierać dużo tradycji i mało mądrości. - Warren Buffett
Liczba odsłon 136
Dodano dnia 2019-01-08 13:13:34
Aktualizacja 2019-03-17 20:23:44
Słowa kluczowe straty
Kategoria Psychologia inwestowania
Bibliografie
  • Guy Spier - Moja droga do inwestowania w wartość
  • Charles LeBeau, David W. Lucas - Komputerowa analiza rynków terminowych
  • Victor Sperandeo - Trader Vic
  • Zenon Komar - Sztuka spekulacji po latach
  • Jack D. Schwager - Mistrzowie rynkow finansowych
Materiały powiązane
Narzędzia
straty podczas bessy w 2008
WIG. Podczas bessy na przełomie 2007/2008 roku średnia giełdowa traciła przez 54 tygodnie w całym 86-tygodniowym cyklu bessy.
Pozostałe od autora
Spis treści
  1. Straty to część gry ale...
  2. Mniejsza strata boli gardziej niż większa wygrana cieszy
  3. Amatorzy zbyt często się poddają
  4. Straty a podświadomość
  5. Jak przetrwać serię strat?
  6. Strata to nie strata, dopóki jej nie zrealizuję

Straty to część gry ale...


Większość inwestorów giełdowych nigdy nie myśli o stratach. Nie składają zleceń obronnych i nie zabezpieczają się przed nimi. Za to dużo rozmyślają o zyskach. Marzą, gdybają... Paradoksalnie zyski te nigdy nie nadchodzą, a straty pojawiają się niekontrolowanie zbyt często. Kiedy trwa hossa, zarabiają bardzo szybko i dość dużo, zachowując się przy tym zbyt ryzykownie. Ale kiedy przychodzi bessa lub trend horyzontalny, zaczynają tracić jeszcze szybciej, a także jeszcze więcej.
Straty są dla wielu z nas wyczerpujące psychicznie i kosztowne. Zwykle bolą bardziej niż osiągane przez nas zyski. Saldo na twoim rachunku ma znaczenie drugorzędne wobec pierwszorzędnej straty, którą ostatnio zrealizowałeś. Gdybyś miał na rachunku milion złotych, po czym stracił 100 tysięcy, to ta strata dominowałaby w twoim umyśle bardziej niż wartość twego rachunku. Osoba, która jednego dnia zarobi 100 tysięcy złotych, a następnego straci połowę, silniej odczuje stratę niż przyrost wartości rachunku o 50 tysięcy.

Mniejsza strata boli gardziej niż większa wygrana cieszy


Musisz zrozumieć, że nie reagujemy na bogactwo w ogólnym jego znaczeniu, lecz na ostatnie pojedyncze transakcje, które wpływają na różnice pomiędzy stanem posiadania a tym, co w danej chwili straciliśmy.
Daniel Kahneman i Amos Tversky, badając finanse behawioralne, stwierdzili, że inwestor czuje dwukrotnie intensywniejszy ból w przypadku straty niż zysku. Codzienne sprawdzanie cen o wiele bardziej szkodzi niż pomaga. Buffett nie byłby tym samym Buffettem, gdyby sprawdzał i reagował na każde krótkotrwałe wahania cen.
Unikanie dużych strat jest najważniejszą regułą inwestycyjną – pisał Zenon Komar w swej książce Sztuka spekulacji po latach.
Jeśli wciąż tracisz pieniądze, powinieneś sobie zadać następujące pytania:
1. Czy masz poprawnie zdefiniowaną skuteczną metodę gry?
2. Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się otwierać zbyt duże pozycje, co czyniłoby je bardzo ryzykownymi?
3. Czy wszystkie twoje transakcje są planowane z wyprzedzeniem?

Amatorzy zbyt często się poddają


Nie są przygotowani na porażki, ponieważ do wszystkiego podchodzą zbyt emocjonalnie.
Każdy z nas ma okresy, kiedy nie może zgrać się z rynkiem. Najrozsądniej wtedy po prostu stopniowo, ale konsekwentnie zmniejszać zaangażowanie w pozycjach, a kiedy znów rynek zacznie nam sprzyjać – zwiększać. Chodzi o to, aby tracić jak najmniej. Ludzie tracą, ponieważ nie ograniczają strat. To najprawdopodobniej najważniejsza przyczyna, dla której ludzie nigdy się nie bogacą. Kiedy przeprowadzam transakcję, nie zastanawiam się nad tym, ile mogę zarobić, ale – ile mogę stracić.

Ból spowodowany stratą jest nieproporcjonalnie silniejszy od zysków. Mówiąc wprost, odczuwamy go mocniej, ale szybciej go łagodzimy. Na przykład jednorazowa strata w wysokości 5 tysięcy złotych będzie mocniej odczuwalna niż siedem strat z rzędu w wysokości tysiąca złotych. Z zyskami jest podobnie. Jednorazowa wygrana 10 tysięcy złotych będzie mniej nas cieszyć niż dziewięć wygranych z rzędu w wysokości tysiąca złotych.

Jeśli do tej pory twoje straty przez większość czasu były duże, to możesz mieć problem na płaszczyźnie podświadomości i z dużą dozą prawdopodobieństwa nie będziesz w stanie wydostać się z destrukcyjnego systemu przekonań.
Straty nie są takie straszne, pod warunkiem że każda z nich nas czegoś nauczy. Jeśli więc z każdej straty wyciągniemy wnioski, to lekcja, jaką otrzymamy w WSI (Wyższej Szkole Inwestowania), powinna w przyszłości zadziałać na naszą korzyść.

Straty a podświadomość


Według Randy’ego McKaya gracze, którzy przegrywają, nie poświęcają zbyt wiele czasu i uwagi swym decyzjom. Z reguły osoby te tkwią w konflikcie między sobą a wybraną metodą gry. Na przykład są inwestorzy, którzy otwierają inwestycje z myślą o charakterze długoterminowym, po czym pod wpływem impulsu bezsensownie zamykają je kilka dni później. Są też tacy, którzy projektują świetne systemy inwestycyjne, a mimo to nie udaje im się zachować dyscypliny, by dobrze wykorzystać otrzymywane sygnały.
Za każdym razem, kiedy tracisz, pozostaje zapis w twojej podświadomości. Im jest ich więcej, tym większy paraliż inwestycyjny cię ogarnia. Załóżmy, że zaczynasz grać własną metodą, po czym wskutek serii start przerywasz grę na pewien okres. Po kilku tygodniach ponownie wracasz na rynek z nową metodą i wtedy możesz doświadczyć tak zwanego paraliżu decyzyjnego. Innymi słowy mówiąc, każda nowa transakcja będzie blokowana przez ciebie, ponieważ podświadomie będzie ci się kojarzyła z poprzednimi stratami.

Jak przetrwać serię strat?


Zamiast się martwić o straty i tracić energię na rozmyślania, co zrobi teraz rynek, lepiej wykorzystać ten czas na badania i prace nad nowymi rozwiązaniami dotyczącymi zagadnień systemowych. Richard Dennis oraz William Eckhardt, twórcy legendarnej grupy Żółwi, właśnie w takich momentach wpadali na najbardziej przełomowe odkrycia. Okres strat to także czas, kiedy nasza motywacja do pracy nas sobą i systemem jest największa. Wykorzystaj więc go właściwie.
Tak naprawdę nieważne, czy mamy rację, czy nie. Liczy się to, ile zarabiasz i ile tracisz w tej chwili. Jack D. Schwager powiedział: Wybitni gracze są w stanie zachować spokój i dystans bez względu na to, co się dzieje na rynku. Stres na giełdzie świadczy o tym, że nie masz nad nią kontroli. Dzieje się coś niedobrego. Być może nie masz planu gry lub odpowiedniej metody? Pamiętaj, że najwięcej traci się z powodów psychologicznych.

Interpretacja Pewien inwestor, który zarobił kilkaset milionów dolarów dla funduszu inwestycyjnego, stosuje następującą zasadę w momencie występowania strat. Kiedy traci pieniądze trzy razy z rzędu, przestaje grać, wyciąga kartkę i gra na niby do momentu, aż znów wyczuje rynek. Uważa, że należy się zsynchronizować z rynkiem do takiego stopnia, aby wszystkie zlecenia odbywały się w harmonii – bez trudu, zmęczenia i całkowicie obiektywnie.

Strata to nie strata, dopóki jej nie zrealizuję


Większość inwestorów amatorów woli realizować zyskowne transakcje i powiększać stratne. Badania dowodzą, że fundusze inwestycyjne, które zarobiły najwięcej, miały największy odsetek zamkniętych stratnych pozycji, podczas gdy pozostałe szybciej realizowały zyski. Utrzymywanie stratnych pozycji znacznie dłużej niż wymagają tego zasady to nadzieja, że straty przerodzą się w zyski i tym samym zarobimy na tych pozycjach pieniądze. Takie myślenie może wynikać z nadmiernego optymizmu czy podwyższonej pewności siebie. Dlatego też zawodowcy najpierw realizują stratne pozycje, a przynoszące zyski utrzymują tak długo, jak długo rosną na wartości.
Unikaj dużych strat, a zyski same przyjdą. Niewielkie straty nie mają żadnego znaczenia, pod warunkiem że nie trwają w nieskończoność. To część biznesu, którą należy zaakceptować.
Każda strata ma pięć destrukcyjnych etapów personifikacji:

  • Zaprzeczenie
  • Gniew
  • Próba ugody
  • Depresja
  • Akceptacja

Zaprzeczenie to niegodzenie się z obecną sytuacją. To ja mam rację, nie rynek, te akcje nie mogą spaść tak nisko – oto najczęstsze komentarze przegrywających. Oj, mogą, i często spadają jeszcze niżej.
Gniew to nic innego, jak złość na daną sytuację, która nie idzie po naszej myśli. Brak kontroli nad sytuacją daje się szczególnie we znaki wszystkim tym, którzy próbują za wszelką cenę mieć nad rynkiem kontrolę. To niewykonalne, a wszelkie próby zwykle kończą się fiaskiem. Etap gniewu odbija się echem również na twych bliskich. Ile razy miałeś zły nastrój tylko dlatego, że twoje akcje spadały?
Próba ugody to pobożne życzenia, aby wyjść na swoje. Straty powodują w ludziach różne dziwne zachowania. Jednym z nich jest obiecanie sobie, Bogu lub innym osobom poprawy w zamian za likwidację strat.
Depresja przejawia się silnym bólem fizycznym, chorobą, brakiem snu, apatią, wyczerpaniem itp. Znane są przypadki, kiedy na skutek silnych strat ludzi dotykał paraliż, atak serca lub niezwykle silny ból brzucha. W depresji ludzie potrafią wyskakiwać z okien, ponieważ nie widzą żądnego rozwiązania.
Akceptacja to pogodzenie się z bieżącą sytuacją i przyznanie się do błędu. Akceptacja bywa zawsze spóźniona. Tak jak biuro maklerskie wzywa inwestora do uzupełnienia depozytu, tak i ty akceptujesz pozycje i realizujesz straty. Wszystkie te etapy są destrukcyjne. Jeśli przyłapiesz się na jednym z nich, pamiętaj – nie tędy droga. Robienie czegoś, co sprawia, że czujemy się źle, jest nie na miejscu.
Owszem, straty bolą i są denerwujące. Ale to zdrowa reakcja wpisana w nasz układ obronny. Osoby, które nic nie czują z powodu straty, nigdy nie osiągną sukcesu. Wszystkim doskonale znane są przypadki osób, które odziedziczyły fortuny, a później straciły wszystko. Najczęstszą tego przyczyną było brak odczuwania bólu podczas tracenia pieniędzy.

Edwin Lefevre

Ze wszystkimi było tak samo. Nie zrealizowali małej straty od razu, ale trzymali akcje w nadziei na odbicie, które pozwoli im wyjść z rynku "po kosztach". A ceny spadały i spadały, aż strata zrobiła się tak wielka, że wydawało się, iż teraz rzeczywiście można już tylko trzymać akcje, choćby i rok, ponieważ rynek musiał wrócić na dawny poziom. Ale załamanie kursów w końcu "strząsnęło ich"; ceny spadły o wiele niżej, ponieważ tak wielu ludzi musiało sprzedawać, czy tego chcieli, czy nie.

Edwin Lefevre

Opinie

tylko dla zalogowanych